FANDOM


Adam vs Wąż – drugi odcinek Wielkich Konfliktów. Pierwotnie zamieszczony na kanale Archiwum Darwina, potem przeniesiony na G.F. Darwin. Został opublikowany 28 września 2014.

Opis Edytuj

Adam konfrontuje się z Wężem, który często spotyka się z żoną mężczyzny, Ewą, i kusi ją do skosztowania zakazanego owocu. Wąż bezczelnie odpowiada na każdy argument Adama, co ten natomiast kontruje przemocą, okładając kusiciela. Rozwiązanie tego sporu może nie być takie łatwe.

Transkrypt Edytuj

Transkrypt
Wprowadzenie. W tle las, na pierwszym planie kamienie i pnie drzew w całości pokryte jaskrawozielonym mchem. W miarę jak tło zmniejsza się, na środek ekranu wjeżdżają napisy w zielonym kolorze: „Wielkie Konflikty” i „Adam vs Wąż”. Po zniknięciu napisów, obraz zanika w kolor czarny.
Obraz ponownie jaśnieje. W tle słychać flet. Na ekranie widać pajęczynę rozciągniętą między gałązkami. Na obrzeżach ekranu wyświetlają się napisy: „Godz. 10:29” oraz „Eden. Dwa tygodnie po stworzeniu świata.” Kiedy napisy znikają, obraz przedstawia małego pająka, siedzącego przy wykonanej z pajęczyny dziurze. Po chwili bardzo szybko chowa się w środku.
Cięcie na twarz Węża, który spogląda do tyłu na ziemię, a po chwili odwraca wzrok w stronę kamery. Przedstawiony on został jako biały mężczyzna, z żółtym zarostem i plamami na skórze oraz z czerwonymi oczami. Nagle spoza kamery nadlatuje pięść i uderza Węża prosto w twarz. W tym samym momencie muzyka przestaje grać.
Wąż: Aj, oj, oj, ała!
Zakrywa twarz w dłoniach, przechyla głowę do tyłu, potem do przodu, a następnie prostuje ją i spogląda w kamerę.
Wąż: Adam, prawda?
Adam: Nie, Ewa.
Wąż:
Z zadowoleniem.
Ewa?
Cięcie na twarz zdenerwowanego mężczyzny, Adama. Na szyi naszyjnik z korali oraz kłów.
Adam: Nie, Adam!
Wąż: Ha! Aleś mnie nabrał. No, fajnie się gadało, pa!
Próbuje odejść.
Adam: Wybierasz się gdzieś?
Wąż: Nie, nie, nie, własnie zostaję tutaj, bo coś chciałeś pogadać chyba.
Adam: Dobra, posłuchaj mnie zajączku. Przestań tak pajacować, to może cię nie zabiję.
Wąż: Znaczy, generalnie to jestem wężem.
Ponownie dostaje w twarz od Adama.
Zajączkiem! Zajączkiem!
Adam: Zostawisz moją żonę w spokoju?
Wąż podnosi głowę, z jego nosa leci krew.
Wąż: Co?
Adam: Jajco. Dobrze wiesz, o czym mówię. Łazisz za nią bez przerwy i gadasz o zakazanym owocu.
Wąż: Raz coś wspomniałem.
Adam: Jak ty masz w ogóle na imię?
Wąż: Sławek.
Adam: Dobra, słuchaj, Sławek. Będę ci mówił Sławek, dobra? Czy ty masz jakiś problem z przyswajaniem informacji? Jest jedno drzewo, z którego nie wolno nam jeść.
Mówiąc to, trzyma przed twarzą Węża palec uniesiony w górę.
A ty łazisz ciągle za moją kobietą i namawiasz ją, żeby jadła właśnie z tego drzewa. Ty jesteś jakiś głupi? Ile widzisz palców, Sławek?
Wyciąga przed siebie rękę i unosi w górę trzy palce.
Wąż: Noo, yy--
Zostaje spoliczkowany przez Adama.
Pięć.
Adam: No czyli nie jesteś głupi, no to gdzie tu leży problem?
Wąż:
Lekko wystraszony.
A nie ma problemu. Mogę sobie iść tam pokicać sobie.
Adam: Nie, nie możesz sobie iść. Moja żona nie może iść się spokojnie odlać do lasu, żebyś jej nie zagadał. Ile to tak trwa?
Wąż: A, niedługo.
Adam: No nie mów mi, że niedługo, jak wiem, że długo.
Wąż: No bo ty w ogóle o nią nie dbasz.
Adam: No nie dbam o nią, bo nie mam kiedy o nią dbać, bo jej ciągle nie ma w domu.
Wąż: No wiesz, z jakiegoś powodu musi jej nie być.
Adam: Nie ma jej, bo ciągle jest z tobą.
Wąż: Bo może woli mnie od ciebie?
Adam: Nie, nie woli ciebie ode mnie, po prostu cały czas za nią łazisz.
Wąż: A może to ona łazi za mną?
W końcu Adam nie wytrzymuje. Łapie Węża za szyję i przechyla go do przodu. Lekko się na nim pochyla i rozgląda dookoła. Wąż jest widocznie wystraszony.
Adam: Oj, Sławeczku. Ja widzę, że ty się świetnie bawisz, co?
Wąż: Staram się jak mogę.
Adam: Wiesz co, ja tobie rewelacji nie wróżę, jak ty będziesz tak majstrował koło tego drzewa, wiesz? Bóg się w końcu wkurzy i coś ci zrobi.
Wąż: Przepraszam.
Adam pochyla się do ucha Węża i mówi groźnym tonem.
Adam: Wara od mojej kobiety, bo ci nogi z dupy powyrywam!
Mężczyzna ciska Wężem o ziemię. Cięcie na widok z nieco oddalonego miejsca. Wąż opada na ziemię, krzycząc z bólu, a Adam – teraz ukazany w całości, nago – powoli odchodzi dalej w las. Po chwili odwraca się do węża i grozi mu palcem.
Adam: Będziesz pełzał, rozumiesz?! Będziesz pełzał!
Po tym odwraca się i idzie dalej. W tle słychać niepokojącą muzykę, z towarzyszącym jej czasem niskim, męskim głosem. Zbliżenie na twarz Węża.
Wąż:
Demonicznym głosem.
Będę pełzał jak zjesz owoc, frajerze.
Cięcie, napisy końcowe.
Scena po napisach. Na ciemnym tle, biały napis: „2 dni później…”. Ukazuje się obraz zadowolonego Węża. Nie ma żadnych kończyn i leży na trawie.
Wąż: A! Gołodupiec jeden. O, „zostaw moją kobietę”, kurde. He he he he he! A, i kto się sfrajerzył, co?
Spogląda w prawo, nagle odsuwa głowę do tyłu.
Ty, weź, weź, komar! Ej!
Kiedy Wąż zaczyna krzyczeć, na ekranie pojawiają się podziękowania.
Wąż: Aaa! Aeej! Yyaa! Aaa! Kurde! Poszedł! Aau!


Napisy końcowe Edytuj

Napisy końcowe
Scenariusz i reżyseria
G.F. Darwin
Wystąpili
Zdjęcia
Dźwięk
Charakteryzacja
Kierownik planu
Korekta barwna
Produkcja

Wystąpienia Edytuj

Ciekawostki Edytuj

  • Wąż zostaje ukazany w przyszłych odcinkach jako Szatan. Formę Węża przybiera ponownie tylko w odcinku zastępczym programu Zapytaj Beczkę.